Witamy na naszym blogu finansowym!
Znajdziesz u nas wiele przydatnych informacji finansowych.

Archiwum: ◊ Listopad, 2009 ◊

• poniedziałek, Listopad 30th, 2009

Leasing samochodowy – warto poznać koszt rejestracji auta. Niektóre firmy koszt rejestracji samochodu biorą na własne barki, ale zdecydowana większość dolicza go do opłaty wstępnej lub po jakimś czasie przysyła nam fakturę opiewającą na koszt rejestracji. Dobrze wiedzieć wcześniej ile zapłacimy. Część firm refakturuje po prostu koszty, jakie poniosła w wydziale komunikacji, niektóre jednak firmy doliczają sobie koszty wynoszące nawet do kilkudziesięciu złotych za proces rejestracji auta. Doliczają to i stanowi to ich dodatkowy zysk, który nie jest ujęty w całkowitym koszcie leasingu.

7. Bardzo istotnym kosztem jest ubezpieczenie, tutaj dokładnie musimy porównać oferty firm leasingowych, bo to, że zaoszczędzimy pół procenta na koszcie całkowitym stracimy na niekorzystnym ubezpieczeniu. Warto również zapoznać się z kosztami ubezpieczenia w przyszłych latach, żeby uniknąć sytuacji, że w pierwszym roku koszt jest niski, ale lata kolejne oznaczają drastyczny wzrost ubezpieczenia. Wpływ na taką sytuację może mieć, że ubezpieczycie, który współpracuje z firmą leasingową zbyt wysoko wyceni wartość auta. Pomimo tego, że w przypadku szkody całkowitej nie dostaniemy odszkodowania my, to my ponosimy koszt związany z wysoką składką. Warto również sprawdzić czy w kolejnych latach sami możemy wybrać sobie ubezpieczyciela. Jeżeli jest tak możliwość to sprawdźmy czy firma leasingowa nie doliczy nam jakiś dodatkowych kosztów manipulacyjnych za zmianę ubezpieczalni. Ważny jest termin, w jakim musimy poinformować o planowanej zmianie ubezpieczyciela.

8. Warto również się dowiedzieć czy ubezpieczenie jest wystawiane przez firmę zewnętrzną czy jest refakturowane. Ubezpieczenie jest zwolnione z podatku VAT, jeżeli zawrzemy je bezpośrednio z firmą ubezpieczeniową, jeśli jednak dostaniemy polisę refakturowaną wzrośnie ona o 22% VAT.

9. Ważne. Czy jest możliwość zrobienia cesji leasingu na inną firmę. Zazwyczaj firmy leasingowe dają taką możliwość, ale zdarzają się firmy, które nie wyrażają zgody na taki zabieg. W takim przypadku jest konieczne zakończenie umowy leasingowej i podpisanie nowej umowy przez podmiot zainteresowany naszym przedmiotem, często jednak jest to bardzo trudne i okazuje się w praktyce nie do przebrnięcia.

• czwartek, Listopad 26th, 2009


Często przy negocjowaniu warunków umowy leasingowej, skupiamy się na tym by urwać dziesiątą część procenta a zapominamy o tym ze nie jest to najważniejsze w przypadku leasingu. Jeżeli porównujemy różne oferty firm leasingowych musimy zwrócić uwagę na inne elementy, takie jak:
1. Całkowity koszt, który wyrażany jest w wartościach procentowych. Niewątpliwie jest to podstawowy parametr służący do porównania atrakcyjności leasingu. Musimy również sprawdzić czy do kosztu całkowitego jest doliczony również wysokość ostatecznego wykupu przedmiotu leasingu. Część firm, bowiem podaje koszt leasingu bez zawartej kwoty należnej za wykup, wówczas może się okazać, że po zsumowaniu jednak oferta, która wydawał się najatrakcyjniejsza w rzeczywistości tak nie jest.
2. Ilość rat jak wchodzi w skład leasingu, część firm leasing 3 letni rozkłada na 35 a cześć na 36 rat, identycznie w przypadku np. 2 lat mogą to być wartości 23 i 24 miesięcy. Powoduje to, że w jednej firmie rata jest trochę wyższa, ale za to całkowity koszt jest niższy, działa ta również odwrotną stronę. Pamiętajmy, że większość firm ma możliwość udzielenia leasingu zarówno na 35 jak i na 36 miesięcy. Więc żeby mieć całkowite porównanie okres porównawczy powinien być taki sam.
3. Sposób oprocentowania, czy jest stały czy zmienny. Najczęściej zdarza się tak ze oprocentowanie jest zmienne, w takiej sytuacji powinniśmy sprawdzić, na czym jest oparte wyliczenie.
4. Jeśli już mówimy o stopach zmiennych, to musimy się dowiedzieć, w jaki sposób i co jaki czas możemy się spodziewać zmiany wysokości raty przez firmę leasingową. Jest to zapisane w umowie, np. w taki sposób, że wysokość rat nie może zmieniać się częściej niż raz na 3 miesiące o ile stopa WIBOR ulegnie zmienia o minimum 0.25%. Zapisy w umowie mogę obejmować również całkiem inne zapisy i warunki.
5. Ustalmy, jaką musimy wpłacić kwotę przed odbiorem przedmiotu leasingu. W ofercie może być napisane, że powiedzmy 10% jednak jak pokazuje życie może to być inna kwota. Musimy również zapłacić ubezpieczenie oraz czasem zdarzają się jakieś inne dodatkowe opłaty. Żeby uniknąć przykrych niespodzianek dowiedzmy się tego odpowiednio wcześniej. W ten sposób uda nam się uniknąć przykrej niespodzianki, gdy okaże się, że musimy mieć zamiast 10000 zł powiedzmy 11000 złotych. Wyniknąć może to z tego, że nie zostaliśmy o czymś poinformowani lub nie doczytaliśmy czegoś w umowie.
2

Kategoria: Leasing | Tagi: , , , , ,
• poniedziałek, Listopad 23rd, 2009

W powyżej opisanej sytuacji wina leżała po stronie systemu bankowego, problem polegała tym, że klientka nie została rozpoznana a system potraktował jej logowanie jako pierwsze. Czujność, jaką wykazała klientka jest bardzo dobra, ponieważ sytuacja mogła wyglądać bardzo podobnie w przypadku gdyby stronę banku zaatakował jakiś haker.

Zapamiętaj, że phishingu opiera się przed wszystkim na psychologii, osoba podszywająca się pod bank lub instytucję finansową próbuje wywołać u nas strach, czasem działa odwrotnie w zamian za podjęcie podsuniętych działań obiecuje sięgam nagrodę. Chodzi o to żeby uspać naszą czujność. Jeżeli chodzi o zabezpieczenie się przed wirusami to pamiętajmy żeby używać oprogramowania antywirusowego i nie dopuścić do sytuacji, aby był nie aktualny, oprogramowanie typu firewall oraz co ważne i również pomocne w zapewnieniu bezpieczeństwa jest posiadanie legalnego systemu operacyjnego. Za każdym razem, gdy tylko masz wątpliwości lub nie jesteś czegoś pewny kontaktuj się z bankiem i poproś żeby Ci wyjaśnili sytuację. Jeżeli będziemy czujni takie działanie może nie tylko zabezpieczyć nas i nasze pieniądze, ale również pieniądze innych klientów banku.

Czujność powinniśmy zachować za każdym razem, gdy wydaje nam się, że coś jest nie tak, dzwońmy do banku nawet, jeżeli nasze podejrzenia są bezzasadne. Lepiej dmuchać na zimne, ponieważ ceną, jaką zapłacimy w przypadku pomyłki może być utrata znacznej kwoty pieniędzy.

Nie dajmy się podejść i oszukać

1. Wszelkie próby poznania informacji dotyczących Ciebie i Twojego konta bankowego traktuj bardzo nieufnie.

2. Nie podawaj informacji takich jak PESEL, nazwisko rodowe matki, nr klienta w banku itp.

3. Nigdy nie podawaj takich informacji w internecie jak hasło do naszego konta, kodów jednorazowych, numeru CVV2.CVC2 – ostatnie 3 cyfry na odwrocie karty płatniczej

4. Oszuści próbują nas nabrać nie tylko za pomocą Internetu, na przykład, jeżeli dzwoni do Ciebie osoba, która podaje sięga pracownika banku i prosi o podanie poufnych danych wcale nie oznacza, że jest tym, za kogo się podaje. Zapisz nazwisko i sprawdź czy taka osoba pracuje.

• czwartek, Listopad 19th, 2009

Wielokrotnie na skrzynkę maila otrzymujemy maila w stylu „Czy to nie Twoje zdjęcie? Kliknij”, „Hej, tu Asia! Wrzuciłam już fotki z naszego wyjazdu, zobacz” Chyba każdy użytkownik poczty elektronicznej już spotkał się z takim listem. Celem wiadomości jest zachęcenie osoby, która go otrzyma do kliknięcia w link. Najczęściej za tym linkiem czai się wirus lub program służący do szpiegowania naszego komputera. Często się zdarza, że trafiający do nas spam ma za zadanie wyłudzić nasze dane osobowe, hasła lub inne ważne informacje, które ktoś może wykorzystać przeciwko nam. Wyłudzeniu podlegają również numery kart kredytowych lub numery PIN do naszego konta. Takie działanie nazywane jest phishingiem, czyli podszywanie się pod strony internetowe banków lub instytucji pośredniczących w płatnościach internetowych. Zdarza się, że otrzymujemy wiadomość rzekomo od naszego banku i jesteśmy w nim proszeni o zweryfikowanie swoich danych czy bank nas informuje o prowadzeniu napraw systemu. Klikając w zamieszczony link trafiamy na stronę oszustów, zazwyczaj łudząco podobną do strony internetowej naszego banku. Tam w specjalnym formularzu proszeni jesteśmy o to żeby podać swoje prywatne i poufne dane. Jeżeli damy się nabrać, możemy być pewni, że nasze konto zostanie „wyczyszczone”. Inną metodą, choć bardziej skomplikowaną jest przechwycenie informacji za pomocą specjalnego oprogramowania lub zrobienie kopii strony bankowej i zamieszczenie jej pod niemalże identycznym adresem www. Metoda działania tutaj polega na tym, że złodziej próbuje się włamać na serwer banku i podstawia swój formularz lub liczy, że osoba wpisująca z klawiatury adres banku popełni literówkę. Włamania na serwery ostatnimi czasy już można powiedzieć, że się praktycznie nie zdarzają, chociaż był taki moment, że słyszeliśmy o nasileniu skali ataków hakerów skierowanych w banki. Halerzy starają się nie tylko pozyskać nasze dane osobowe, ale coraz częściej instalują nam oprogramowanie na komputerze, które ma za zadanie pomoc w wykradzeniu ważnych danych. Pamiętajmy przezorny ubezpieczony.

• środa, Listopad 18th, 2009


Opiszemy tutaj prawdziwy przeprowadzony atak, oczywiście wszelkie dane zostały zmienione. W opisanym tu przypadku dzięki ostrożności udało się uniknąć przykrych konsekwencji. Pewnego dnia po godzinie 18 klientka próbowała się zalogować na stronę banku Citibank Online. Klientka chciała sprawdzić stan swojej karty kredytowej oraz wymagany czas spłaty, jak mówi robiła to wielokrotnie.

Tym razem jednak ją zaniepokoił fakt, że strona z historią ładowała się długo a potem została przekierowana na stronę gdzie poproszono ją w formularzu o podanie nr karty kredytowej oraz PIN`u. Pani zadzwoniła do banku i zapytała, dlaczego strona wygląda inaczej niż zazwyczaj. Na infolini uzyskała informację, że bank ma problemy z jednym z systemów informatycznych i niebawem wszystko wróci do normy. Takie wytłumaczenie jednak jej nie zadowoliło i zadzwoniła na infolini jeszcze raz, tym razem usłyszała, że są to standardowe procedury bankowe i są one zgodne z systemem bezpieczeństwa stosowanym przez ten bank. Co ciekawe po wylosowaniu klikamy w „tak” i pomimo że widzimy napis „wylogowany pomyślnie” to widzimy również całą historię naszej karty wraz z jej numerem.

Sam numer karty bez hasła do niej nic nie da osobie postronnej, ale wpływa to bardzo negatywnie na komfort klienta korzystającego z serwisu online. Nawet tak błaha informacja jak to ile ktoś wydaje miesięcznie w niepowołanych rękach może być bardzo niebezpieczna. Jak tłumaczył bank numer karty i PIN jest potrzebny gdy rejestrujemy nową kartę w systemie lub gdy logujemy się po raz pierwszy. Bank równocześnie zapewnia, że taki system weryfikacji jest sprawdzony i bezpieczny dla klientów. Kod, który jest podawany poprzez Internet jest poddawany tak samemu restrykcyjnemu procesowi jak PIN podawany w bankomacie. PIN, gdy tylko zostanie wpisany na stronie z kłódką jest szyfrowany i w taki sposób przesyłany do weryfikacji. Dlatego też nie ma żadnego niebezpieczeństwa, które może narazić klienta na stratę pieniędzy. Musimy pamiętać, że kod PIN jest tylko elementem służącym do weryfikacji klienta banku. Sama autoryzacja przeprowadzonych poprzez Internet transakcji odbywa sięga pomocą różnych dodatkowych środków zabezpieczających, czyli na przykład haseł jednorazowych z lity czy przesyłanych sms`em, lub użyciem tokena.